Babia dzień 3 - Beskid Mały

Niedziela, 7 sierpnia 2011 · Komentarze(0)
Kategoria Wyjazdy
Dzień trzeci zaczął się od zjazdu, później w miarę równo, trochę podjazdów. Na jednym z nich minęło nas dwóch golinogów. Zerwałem się więc za Nimi, patrząc jak stopnie, korzenie i kamienie Ich pokonują :P. I w sumie się zawiodłem, bo technicznie bardzo ładnie. Ale odskoczyć się nie udało ;>. Miło się tak porównać do leciutkich XC i chłopców bez plecaków :P. Dobry kawałek dalej stanąłem i poczekałem na swoich :). Dalsza decyzja to kontynuacja głównymi grzbietami aż do okolic góry Żar, gdzie miał nastąpić zjazd. I ten zjazd właśnie jest najważniejszym wydarzeniem dnia :P. Ktoś porobił tam fajne bandy, wygładził odpowiednie fragmenty trasy. No bajka. Odchodziło w lewo jeszcze kilka fajnych szlaków, gdzie było widać, że też ktoś działał, ale nie było czasu ryzykować gdzie wypadniemy. Zwłaszcza, że sam żółty szlak był świetny. Na asfalcie obranie kierunku Żywiec i już dalsza droga to nielubiane podjazdy przy jeziorku, gdzie była okazja aby pomarnować trochę bieżnika opon :).
A z choroby nie pozostał ani ślad, no może tylko cały czas chciało się pić i cały wyjazd (kolejny raz :P) miałem ochotę na schabowego :P.


Poranna grupówka :P


Starcie rożkami :P Przy czym nie każdy ów posiada :>

Dzień pierwszy, Dzień 2

Komentarze (0)

Nie ma jeszcze komentarzy.
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa zybko

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]