Łabędzie

Sobota, 29 maja 2010 · Komentarze(1)
Kategoria Przejażdżki
Obudzony SMS-em, który rozkazywał się obudzić i ruszyć szybciej tyłek :P. Bo ja nieświadom próbowałem sobie odpocząć. Ale że się umówiliśmy, to trzeba było 4litery zwlec :P. Nie ukrywam, że mimo wszystko z przyjemnością ;).

Zjeść nie zdążyłem, tylko prysznic i szybkie pakowanie i rollout. Do Gliwic fullowym tempem z Vpodróżną 28km/h, idealne synchro pod Forum z Anią :). Fullowy luźny krój versus nowiutka lajkra :P.

I pojechali do monopolowego =P po wodę. Dalej tam gdzie Panienka pokieruje, po drodze stacja bo trzeba było laćka z tyłu dobić, bo się ledwo toczy :P. Kierunek Toszecka, o ile przedwczoraj była to fajna zabawa, duże prędkości itd, to dziś była to katorga :D. Zwłaszcza, że zaczęło mi się robić słabo z braku pożywienia ;). Nie samą miłością człowiek żyje, więc jeść musi :P.

Po minięciu przelotowej trasy dla czołgów bumarowych, w lasy łabędziowe mnie skierowano, aby opony mogły pokryć się błotkiem. Nie było go tak znów dużo, więcej tam piachu :). Krótki szybki bryk bo czasu mało (przez moje spanie :P), następnie legowisko leni pod brzozą na Cześkach i znów na głupią Toszecką :P. Potem jakimiś dziwnymi trasami, gdzie bałem się o moją nerkę i tak dojechaliśmy na Sikornik, gdzie Ania została wysłana z rozkazem jedzenia :P.

Ja wygrzebałem iPoda i najwolniejszym możliwym tempem skierowałem się na Zabrze, słuchając muzyki. A w domu zgon, już mi się niebiesko przed oczami robiło. nax głodny nax zły :P

Komentarze (1)

booring =)

:p

mehow 07:13 poniedziałek, 31 maja 2010
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa enera

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]