Ania i Jej maraton :P

Niedziela, 19 września 2010 · Komentarze(2)
Kategoria Wyjazdy
Z trudem ciało zostało rano zwleczone z łóżka po niewystarczającej ilości snu, który miał załatwić tą i poprzednią noc. Od wieczoru dnia poprzedniego coś chorobowo, rano też ogólne osłabienie, nie wspominając o zmęczonych łydkach i udach po Tatrach. Ale że powiedziano, że się będzie to trza wstać :P zresztą być chciałem. Pozostały po górach 7days i w drogę :P

Kierunek Dąbrowa Górnicza i rajd, Ania startowała. Plus sztuk dwie z Jej rodziny. Na miejsce przez Biski tym razem, na których zwykle niezauważone górki dziś powodowały dość znaczne spowolnienie. Zimno, w bolące gardło zwłaszcza. Dalej już standardowo DK94 i DW910. Mimo ciężkiego początku potem już jako tako szło i w DG udało się przynajmniej te 29,5 średniej wykręcić. Znalazłem zestresowaną Anię i przystąpiłem do jakże czasochłonnego mini serwisu Jej baja :P. Potem z Nią na małą rozgrzewkę, interwały, sprinty, srinty i inne tego typu bajery. Potem oddałem Ją w tłum gości w obcisłych gatkach :P. Sam rozglądałem się dłuższą chwilę po okolicy szukając miejsca do spoczęcia i zrobienia fotek. Dłuuugo krążyłem na baju czy też chodziłem prowadząc Meridkę na spacer, bo rozpieprz był totalny i nikt nie wiedział którędy Oni będą wjeżdżać. Wreszcie Google Twoim przyjacielem i ustawiłem się jakieś 200m przed metą, na zakręcie.

Tak jak zakładałem po około 30minutach wpadł pierwszy zawodnik. Ania niedługo później ;). Przed Nią widziałem tylko dwie kobiety, ale że nie było startu wspólnego to nic mi nie było wiadome. Choć gdy zobaczyłem jak niewiele osób przyjechało przed Nią to wiedziałem że będzie dopsz =P. Ale nie wiedziałem że aż tak :P. Drugie miejsce w K20 i w ogólnej klasyfikacji płci pięknej ;>. Naaajs.

Ja musiałem zadowolić się fotkami bo miałem być w tym czasie w górach ale wyjazd się skrócił :P. Zresztą i tak nie wiem na czym ja bym tam wystartował :P. Po maratonie rozdanie nagród, podium i zebraliśmy się na małe kręcenie. Które wyszło bardzo małe bo była podmęczona, ja zresztą też do pełni życia miałem (i mam :P) daleko ;). Szoska robiła zaś za fulla i została skatowana trochę po okolicznych terenach :P.
Na wyścigu spotkałem spóźnionego na start Hose, ale niestety po Jego kółeczku już Go nigdzie nie dojrzałem :P. Może i lepiej bo by z nami za długo nie pojeździł.. :P.

Do domu już transportem samochodowym.

Cel mojego wyjazdu na dziś :P


Pudło


Rogal =P


I sobie też musiałem jedną strzelić, a jak :P. A właściwie to mi strzelono.



Fotki na Picasie

Komentarze (2)

gdzie jest krzyz! ;>

PS slaba ta srednia, znam takich co kreca przynajmniej 40 w terenie ;P

razor84 21:49 wtorek, 21 września 2010

usłyszałeś na końcu
"panie prezesie, melduję wykonanie zadania" ? :)
ładnie ładnie, pogratuluje osobiście przy okazji :p
a te pudła takie wielkie, aż się prosi stać tam z bajkami :p

mehow 07:06 poniedziałek, 20 września 2010
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa sobot

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]