Księgarnia? :P

Czwartek, 7 kwietnia 2011 · Komentarze(0)
Posta napisałem, że pragnę odwiedzić gliwicką Księgarnię Turystyczną bo potrzebuję map na planowany rowerowy trip w Niżne Tatry, a nigdzie nie ma. A tam były! :D. Niesamowity sklep, zakochałem się i od teraz jest to moja mekka mapowa =P

Tak czy siak, na zaczepkę zareagował Rychu, z Sośnicy razem. Idealnie o tej porze Chemik dostał swoje heble z gwarancji, więc montował i dołączyć miał do nas pod BikeAtelier. Tam też pożyczono mi wagę abym mógł zważyć swoją krówkę fullówkę.
No i cóż... Kto tu zasługuje na miano krowy? XC czy full? XC 13,3 mimo niespełna 1700gramowych kół, full 13,7kg =P. Dobry wynik :). Choć niedługo może mu przybyć, chyba nadchodzą nowe koła, coś mocniejszego.

Trzy fulle ruszyły spod sklepu i skierowały się w dziwne rejony, gdzie podobno pracuje Chemik a według mnie po prostu planował wyciąć nam po nerce, ale przestraszył się deszczu. Tak, deszcz był, ale zaczął lać gdy my objeżdżaliśmy siedem górek przy Chorzowskiej. Czyżby miał pokrzyżować plany ogniska? Gdzie tam =P

Podjazd po siekierę i kierunek na ogniskową. W towarzystwie jeden Pani, drugą natrafiliśmy leżącą w lesie =P. Ognicho, ognicho, ulewa, ognicho, wiatr, ulewa. Fajne są ogniska w deszczu :P. I nikt się nie zorientował gdy nagle zrobiła się druga w nocy ;o. A wychodziłem o 16... ;)

Dystans od Rycha bo mój licznik wciąż nie doczekał się sprawdzenia.

Fullki


Ot taki daszek


A gdy deszczem mocniej zawiało to robiło się prawie igloo


Chemik odnajduje alternatywną przydatność dla pokrowca

Komentarze (0)

Nie ma jeszcze komentarzy.
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa nychw

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]