Hałda, licznik, pole, dom

Środa, 28 kwietnia 2010 · Komentarze(4)
W poczuciu pustki postanowiłem dziś pojechać na dawno nie odwiedzaną hałdę na Biskupicach, w pustce szczęśliwie przeszkodzić postanowili bracia, potem także Marek.

Najpierw z kapciem z przodu na kompresor - lenistwo po zmianie opony nie pozwoliło napompować w domu. Spotkanie z bracikami i wspólnie przez Zaborze Północ na hałdy. Tam sesja zdjęciowa, zdzwonienie z Markiem, podziwianie gaszenia hałdy, wertepów, oczywiście gleba Marcina, szybko zjazd ulicą kurzową na Biskupicką i do Marka. Bawienie się i szpanowanie licznikiem, potem na pole, posiedzone i kierunek centrum i dom. I tyle.


Trochę to gejowsko wygląda, serio


To już trochę mniej, podziwianie zachodu słońca


Trzy lole przy zachodzie

Komentarze (4)

Noo.. rzuć to gówno =P
Brat NIE IDŹ TĄ DROGĄ =P

nax 11:09 czwartek, 6 maja 2010

to wyglądało normalnie, tylko Ty zdjęć nie potrafisz robić!
potem wychodzą po fotoszopie takie cuda! ;p

mehow 07:28 czwartek, 6 maja 2010

"trochę" gejowo? nie pasuje mi ten wyraz tam :P

razor84 00:18 czwartek, 6 maja 2010

i musiał! eh! bo pewnie by Ci nogę urwało :p
oczywiscie, że mam na myśli fotke nr 1 :)
trochę!? człowieku

będe mówił, że to brat :p

PS pozdrawiam licznik "prawie jak" timex indiglo :>

mehow 06:25 czwartek, 29 kwietnia 2010
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa znieo

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]